Translate

piątek, 13 lutego 2015

Street

                              "Nie mogę , ja ...."

Julie i Louis stali przed kinem.
-Na co idziemy ?-zapytała zdenerwowana Julie.
-Nwm , wybierz coś -powiedział , niezdecydowanie Louis.
-Wszystko ok ?-zapytała dziewczyna.
-Eeeee raczej nie.
-Aha ..to chodzmy.
   


                                               1 godzine póżniej    
Para wyszła z kina.Jednak ,Julie nie chciała iść do domu sama więc wzięła Louisa za rękę i powędrowali w strone domu dziewczyny.
-Gdzie idziemy ?-Lou zapytał dość zdenerwowany.
-Zobaczysz -dziewczyna cicho mu odpowiedziała.Poczuł , jak poci sie jej ręka.
Staneli przed domem dziewczyny .Jednak ona zamiast puścic go za ręke , zaprowadziła go domu.
Zamkneła drzwi i ... zaczeła go namietnie całować ...Kolejno zdejmując jego części ubioru.Niebiezpiecznie , zbliżała się do jego bokserek.
-Nie !!!!Nie możesz !!!\Jednak dziewczyna nie ustępywała ...



Imagin z Zaynem dla Wiki

Byłaś mieszkanka Londynu.Mieszkałas na dośc niebezpiecznej ulicy gdzie rządziły bardzo niebezpieczne bandy.Ty byłas najstarsza z rodzeństwa i miałaś jedną z największych band.Każdy się cb bał i miał do cb szacunek.Jednak tylko jedna banda była nieugięta pod twymi żądami.Rządził nia Zayn Malik.Nienawidziłaś tego chłopaka od kiedy go znałaś.Byliście cały czas w stanie wojny.Żadnej osoby z twej bandy nie można było nawet rozmawiać z chłopakami z twojej bandy.Jednak pewnego dnia , przyszła do cb bardzo ciekawa informacja.
-Nie moge uwierzyć .Jak Emili mogła choc spojrzeć na niego.To jest zakazane.Musze zrobić z tym porządek.
Nałożyłas bluzę i wyszłaś na ulicę.Emili stała tam i definitywnie na kogoś czekała.
-Em ...Do mnie -zakrzyknełaś bardzo rządczym głosem
-Tak ?-zapytała bardzo przestraszonym głosem.
-Na kogo czekasz ?
-Yyyyy na nikogo.
-Kłamiesz .Wiem że spotykasz się z Jacobem.
-I co ?
-Zwariowałas?Masz na niego nawet nie patrzeć
-Wiki ..ja go kocham .
-I co ?Ja nie wierzę w miłość.
-Bo jej nie przeżyłam.
Emili popatrzyła poniżającym wzrokiem.Po raz pierwszy w życiu ktoś ważył tak na ciebie spojrzeć.Poszłaś do domu.


  Była godzina 22.45.Lubiłaś tę godzine choc sama nie wiedziałas dlaczego.Wyszłas w dresie , i szłas przed siebie.Nagle poczułaś czyjś dotyk na karku.Nie mogłaś nic zrobić .Miałas zakryte oczy , usta ...Czułas tylko ból.Ty silna dziewczyna atakowana ?Jednak nagle , nic nie czułaś.
-Wszystko ok /
To był znajomy głos ... to był ...ZAYN.Wtedy zobaczyłas jego czarne , lśniąze włosy i duże brązowe oczy.Tatuaże których nigdy nie zauważałas , przyciagały cie do niego jak magnes.
-Wow, masz wspaniałe tatuaże.
-Podobaja ci się ?
Muzułamnin spojrzał ci głęboko w oczy i wyznał :
-Posłuchaj ...Ja , ja się w tobie zakochałem .
-Co ???-zapytałas z niedowierzaniem.
-Tak , kocham cię .
Nie wiedziałaś co powiedziec ...Nie mogłaś w to uwierzyc jednak ...Postanowiła zaryzykować ..
-Wiesz ... ja ciebie też


                                                             3 miesiące potem 
Byłaś szczęśliwa w związku z Zaynem.Byłaś teraz bardziej dzewczęca.Związk co służył ...I żyliście długooo i szczęśliwie ...



czwartek, 12 lutego 2015

Street

                "Bublle School.Jedna z lepszych szkół"

-Wiam , wszystkich.Witam także nowego ucznia , Louisa Tomlinsona.
Louis , nie brał czynnego udziału w lekcji.Nawet gdy , nauczyciel go wywołał Lou , siedział w ławce i myślał.
"Czy ja jestem gejem ? ".Taka myśl co chwila przewijała się przez jego głowe.
-Louis Tomlinson !!!
-Tak , juz idę .
Chłopak dość niechętnie podszedł do mężczyzny.Nie chciał odrywać sie od myśli."A co jeśli jestem homoseksualistą ?" 
-Więc ...Ja jestem Liam Payne.Jestem twoim wychowawca i nauczycielem fizyki.Mam nadzieję że szybko sie tu zaaklimatyzujesz.Widziałem na korytarzu jak rozmawiałeś z Harrym Stylesem.
-Tak.
-Dobrze , siadaj a my zapisujemy już temat.
 

                                                         ***
-Heeejkaaa -znajomy głos , zaczepił Harrego od tyłu .
-Heej.Kiedy wracasz ?
-Już niedłgo.A czemu pytasz ?
-No , bo pomyślałem , ze mógłbyś do mnie przyjść .
-Fajny pomysł.
Znowu ten blask ...Ten mistyczny blask."Nie , to już paranoja .To chłopak".Myśl któa trwała od rana w głowie Louisa , rosła , coraz bardziej.Louis , powoli uświadamiał sobie coś czego nie chciał uświadomić.
Louis , jak oparzony pobiegł do łazienki.
-Louis , co się dzieje ?-usłyszał głos Julie , w oddali.Chłopak załamany , zamknął się w łazience.Jednak nie pobył tam sam , bo zastała go tam Julie.
-Co ty wyrabiasz ?
-Nic .Naprawdę nic.
-Louis , ty ...ty płaczesz ?Ohhh Louis.-dziewczyna  jakby tylko czekała na ten moment.Znał ja tylko 5 godzin , a już , czuł jakby ... jakby znał ją od zawsze.Nastolatka , przytuliła chłopaka , jednak ten uścisk , nie był przyjacielski.Ona go przytuliła ..jak osobę którą daży sie uczuciem.Lou , pod wpływem emocji powiedział dziewczynie :
-Może , pójdziemy do kina ?
Dziewczynie oczy się zaświeciły jednak , to nie był blask , jaki miał w oczach Harry.
-Yyyy ok ...-dziewczynia próbowała kryć radość , jednak nie zbyt mocno jej się to udawało.
Louis , przez jakiś czas miał spokój od tych "głupich i chorych " myśli.Jednak ...kiedy przechodził obok Harrego czuł ...jakis ból w środku.Taki sam ból , czuł jego ojciec , kiedy zdradził jego matke .
"Ale ja go nie kocham ".Kiedy jednak , powtarzał tę myśl  , to czuł niemiłe kłucie w sercu.Jakby to co mówi rozum , kłóciło się tym co mówi serce.

Street

          "Nie ważne jaka szkoła ważne z kim do niej chodzisz"

-Louis , pierwszy dzień szkoły to jedna z ważniejszych rzeczy.Pierwsze wrażenie jest najważniejsze.
Pani Tomlinson juz od 15 minut pukała dołazienki.
-Louis , do cholery !!!Wychodz.
Chłopak , z ułożonymi włosami i perfekcyjnym stroju wyszedł z łazienki.Mamie Louisa opadła szczęka.
-Moge iść do szkoły -Tak.Tylko weż 2 śniadanie.
-Dobrze .
Louis wyszedł z domu i ruszył w kierunku szkoły jednak gdy był przy domu Harrego zatrzymał sie na dobre 5 minut.Nie wiedział dlaczeo ale cos go tam ciągneło.Kiedy zobaczył że chłopczyk wychodzi jego serce , biło bardzo szybko.Jakby wybijało jakis rytm.
-O Louis. -zakrzyknął chłopczyk.
-Tak to ja .
Chłopcy wymienili sie uściskami i powędrowali do szkoły.Przez (dość krótką drogę ) rozmawiali , na temat szkoły , uczniów itp.W dość nieoczekiwanym momencie staneli przed dużym czerwonym budynkiem.
-To nasza szkoła.Wchodz śmiało.
Pierwsze co przykuło uwage Louisa , po wejściu do budynku szkoły była , blondynka z długimi włosami , jeansami , różowymi conversami i koszulką z napisem LONDON.Louis nie zauważył nawet tego że Harry uporczywie bije go ręką w lewe ramię .
-Lou , Lou , tu ziemiaa.
-Tak ?
-Ta dziewczyna na która się patrzysz to Julie.Jest urodzona liderką .
-Naprawdę ?
-Tak.
Nagle ,         piękność podeszła , do spoconego nowego ucznia,
-Helloł.Witam w BublleSchool.
-Hello.-Louis , próbował uzyć swego uroku jednak ...O dziwno nie mógł skupic uroku na Julie , tylko na Harrym.Julie to wszystko widziała , i chichotała.
-Ok , well , więc chodz za mną .
Lou , posłusznie poszedł za dziewczyną jednak , cały czas dręczyło go pytanie "Co się ze mną dzieje.Jak ...jak mój urok może się skupiac na chłopaku ? "...



wtorek, 10 lutego 2015

Street

                        "Pierwsze spotkanie "      


-Avalone Street , to jedna z najspokojniejszych dzielnic w Londynie.Przestępczość tu nie przekracza 1%.
-To bardzo dobrze.A gdzie jest jakakolwiek szkoła ?
-Najbliższsza szkoła jest 100 metrów dalej.Bardzo dobra szkoła , spokojna i bezpieczna.Bardzo wysoki poziom nauki .-ciągneła agentka nieruchomości.
Pani Joanna Tomlinson , rozglądała się po podwórku.
-Chce pani zobaczyć mieszkanie ?
-Tak.
Kobieta wraz z synem weszła przed duże , nieco oszkolne drzwi , potężnego bliżniaka.
-Jak widzi pani , dom jest przestronny.Doskonale nada się dla pani dużej rodziny.Może przejdziemy dalej ?
-Tak , chętnie.Louis , chodz z nami.
-Wiesz mamo ...Lepiej będzie jak pójde się przewietrzyć .
-Dobrze , ale nie wychodż na ulice .
-Mamooo .Ja nie mam 4 lat , tylko 14.
-No wiem , wiem.Jesteś moim małym mężczyzną.\
Louis zawstydzony bardzo szybko opuścił matke i agentkę .Jeszcze minuta i matka przestawiłaby go agentce jako 4 latka czego bardzo nie lubił.Chłopak stał i patrzył sie na dom , naprzeciw.Nagle poczuł jak ktos go szturcha , za rękaw koszulki w białoczarne paski.
-Mamo , zostaw mnie , ja tylko stoję i się patrzę.
-Ale ja nie jestem twoją mamą-odpowiedział mu chłopięcy głos.Zmieszany chłopak obrócił się a obok niego stał 10 letni chłopak trzymający w rękach czarny worek.
-Sorry , myślałem że to moja mama.
-Mieszkasz tu ?
-Na razie. nie.Ale jak moja wiecznie niezdecydowana mama polubi ten dom to będę tu mieszkał -chłopak wskazał palcem dom przy którym stała tabliczka "NA SPRZEDAŻ".
-Oooo to będziesz moim sąsiadem.-oczy chłopczyka zaświeciły nienzanym blaskiem.Ten blask , w jego zielonych oczach był bardzo tajemniczy.Mógł zwiastować wybuch niepohamowanej radości albo smuetk który poruszyłby serce nawet najbardziej zgorzkniałego człowieka.
-Jak masz na imię ?-zapytał 10-latek
-Louis.A ty ?
-Harry.Louis , a czy pomożesz mi wrzucić ten worek do tego dużego kontenera ?
-Jasne.
Harry poprowadził Louisa 3 metry dalej.Stał przed nimi , ogromny niebieski kontener.
-Wow.Dawaj mi ten worek.
Harry dał worek Louisowi a ten zręcznym ruchem wrzucił go .
-Ale jesteś silny .-powiedział z uznaniem Harry.
-Dziękuję .
Chłopcy stali przed kontenerem dość długi cas z, i stali by dłużej gdyby nie krzyk unoszący się z domu na sprzedaż.\
-LOUIS !!LOUIS!!
-O fuck , to moja mama.Muszę iść.Chodż , to cię odprowadzę .
-Ok.
Harry i Louis , szli pod rękę.Wyglądali bardzo słodko.
-O Louis ...Przedstaw mi nowego kolegę .
-Eeeee , mamo to jest Louis i mieszka tuż obok.
-No proszę .To doskonale.Postanowiłam że kupimy ten dom.
-Wystarczy tylko podpisać umowę.
-Oczywiście .
Kupno tego domu oznaczało zakończenie jeżdżenia po całym Londynie.Lou miał dosyć oglądania tych wszystkich domów.To była wspaniała informacja.

Więc no ....

Chciałabym was przeprosic ponieważ , nie mam nathnienia do dalszego pisania "Outside".Oczywiście kiedyś je skończę i postanowiłam pisac kolejny.Mam nadzieję że zdobędzie wasza sympatię :)

poniedziałek, 9 lutego 2015

Outside cz.5

Louis został definitywnie sam ...Jego serce płakało.
-Co ja zrobiłem ??
Łzy spływały mu po policzkach.Jednak dalej miał nadzieję na to że kiedys do siebie wrócą.


                                                     ***
Minął tydzień .Lou wysłał do Harrego 18373464527291038364527819102837352416 wiadomości , jednak na żadną nie odpisał.Trzy dni temu , chłopacy skończyli trase i zobaczenie się z Harrym nie było możliwe.A tęsknota wzmacniał sie jeszcze gorzej ...Było tylko jedno rozwiązanie.Louis poszedł do łazienki
i wziął żyletkę leżacą nad lustrem .
-To dla ciebie Harry.-powtarzał w duchu.
Jednak stwierdził że Harry tego nie zobaczy więc poszedł po kamerę.Trzęsącymi sie rękami ustawił kamerę na pralce i zaczął płakać.
-Nie .. to będzie zrobione w samotnosci , tak jak w samotności cierpię .
Wystarczająco był słaby i blady.Ni nie jadł , nie pił.Poczuł tylko ból i ....
Obudził sie a jego oczom ukazał się biały sufit.
-Lou ...Lou kochanie ty żyjesz ?
Z bólem obrócił się w lewą strone a tam siedział zapłakany Harry.
-Heri ...co sie stało ?
-Nie ważne kochanie ...Teraz odpoczywaj.
-Czyli że dalej jesteśmy razem ?
-Tak kochanie <3
Lou ku zdziwieniu Harrego wstał , złapał go za rękę i zaprowadził do okna.
Przed szpitalem stało jakies setki dziewczyn które czekały na wyjście Louisa.
Lou otworzył okno i krzyknął do tłumu :
-Moje kochane Directioner !!!Wiatjcie !!!
Odpowiedziały mu krzyki .
-Lou co ty odwalasz -szepnął mu do ucha Harry
-Posłuchajcie.Chcę wam coś ogłosić.Ja i Harry jesteśmy parą
Wrzaskom, wiwatom i okrzykom radości nie było końca.
Harry aż się popłakał.Jego i 100000000000000000000000000000000000 Directioner urosło serce.To była jedna z najpiękniejszych chwil życia.