Translate

poniedziałek, 9 lutego 2015

Outside cz.5

Louis został definitywnie sam ...Jego serce płakało.
-Co ja zrobiłem ??
Łzy spływały mu po policzkach.Jednak dalej miał nadzieję na to że kiedys do siebie wrócą.


                                                     ***
Minął tydzień .Lou wysłał do Harrego 18373464527291038364527819102837352416 wiadomości , jednak na żadną nie odpisał.Trzy dni temu , chłopacy skończyli trase i zobaczenie się z Harrym nie było możliwe.A tęsknota wzmacniał sie jeszcze gorzej ...Było tylko jedno rozwiązanie.Louis poszedł do łazienki
i wziął żyletkę leżacą nad lustrem .
-To dla ciebie Harry.-powtarzał w duchu.
Jednak stwierdził że Harry tego nie zobaczy więc poszedł po kamerę.Trzęsącymi sie rękami ustawił kamerę na pralce i zaczął płakać.
-Nie .. to będzie zrobione w samotnosci , tak jak w samotności cierpię .
Wystarczająco był słaby i blady.Ni nie jadł , nie pił.Poczuł tylko ból i ....
Obudził sie a jego oczom ukazał się biały sufit.
-Lou ...Lou kochanie ty żyjesz ?
Z bólem obrócił się w lewą strone a tam siedział zapłakany Harry.
-Heri ...co sie stało ?
-Nie ważne kochanie ...Teraz odpoczywaj.
-Czyli że dalej jesteśmy razem ?
-Tak kochanie <3
Lou ku zdziwieniu Harrego wstał , złapał go za rękę i zaprowadził do okna.
Przed szpitalem stało jakies setki dziewczyn które czekały na wyjście Louisa.
Lou otworzył okno i krzyknął do tłumu :
-Moje kochane Directioner !!!Wiatjcie !!!
Odpowiedziały mu krzyki .
-Lou co ty odwalasz -szepnął mu do ucha Harry
-Posłuchajcie.Chcę wam coś ogłosić.Ja i Harry jesteśmy parą
Wrzaskom, wiwatom i okrzykom radości nie było końca.
Harry aż się popłakał.Jego i 100000000000000000000000000000000000 Directioner urosło serce.To była jedna z najpiękniejszych chwil życia.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz