Translate

czwartek, 12 lutego 2015

Street

          "Nie ważne jaka szkoła ważne z kim do niej chodzisz"

-Louis , pierwszy dzień szkoły to jedna z ważniejszych rzeczy.Pierwsze wrażenie jest najważniejsze.
Pani Tomlinson juz od 15 minut pukała dołazienki.
-Louis , do cholery !!!Wychodz.
Chłopak , z ułożonymi włosami i perfekcyjnym stroju wyszedł z łazienki.Mamie Louisa opadła szczęka.
-Moge iść do szkoły -Tak.Tylko weż 2 śniadanie.
-Dobrze .
Louis wyszedł z domu i ruszył w kierunku szkoły jednak gdy był przy domu Harrego zatrzymał sie na dobre 5 minut.Nie wiedział dlaczeo ale cos go tam ciągneło.Kiedy zobaczył że chłopczyk wychodzi jego serce , biło bardzo szybko.Jakby wybijało jakis rytm.
-O Louis. -zakrzyknął chłopczyk.
-Tak to ja .
Chłopcy wymienili sie uściskami i powędrowali do szkoły.Przez (dość krótką drogę ) rozmawiali , na temat szkoły , uczniów itp.W dość nieoczekiwanym momencie staneli przed dużym czerwonym budynkiem.
-To nasza szkoła.Wchodz śmiało.
Pierwsze co przykuło uwage Louisa , po wejściu do budynku szkoły była , blondynka z długimi włosami , jeansami , różowymi conversami i koszulką z napisem LONDON.Louis nie zauważył nawet tego że Harry uporczywie bije go ręką w lewe ramię .
-Lou , Lou , tu ziemiaa.
-Tak ?
-Ta dziewczyna na która się patrzysz to Julie.Jest urodzona liderką .
-Naprawdę ?
-Tak.
Nagle ,         piękność podeszła , do spoconego nowego ucznia,
-Helloł.Witam w BublleSchool.
-Hello.-Louis , próbował uzyć swego uroku jednak ...O dziwno nie mógł skupic uroku na Julie , tylko na Harrym.Julie to wszystko widziała , i chichotała.
-Ok , well , więc chodz za mną .
Lou , posłusznie poszedł za dziewczyną jednak , cały czas dręczyło go pytanie "Co się ze mną dzieje.Jak ...jak mój urok może się skupiac na chłopaku ? "...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz